POCHWAŁA DZIECINNOŚCI


Choć prezentów na Dzień Dziecka już nie dostaję, to wesołe życzenia od Rodziców słyszę co roku. To tylko przypomina mi o wszystkich miłych chwilach zamkniętych w rozdziale „Dzieciństwo”. Dzisiejsze święto to dobra okazja, żeby podzielić się z Wami kilkoma wspomnieniami z czasów, gdy moje kolana były wiecznie zdarte, włosy w nieładzie, a twarz zgrzana od ciągłej gonitwy za przygodą.

Są to krótkie wycinki z okresu bycia beztroską dziewczynką, która święcie wierzyła w rzeczy, które dziś można już co najwyżej włożyć między bajki.

ZNIKAJĄCE LITERKI

Gdy mój wiek był jeszcze jednocyfrowy, moja starsza Siostra zawzięcie targała mnie ze sobą do biblioteki, żebym jak najszybciej pokochała czytanie. Przy jej łóżku zawsze leżał pokaźny stosik książek, ale ja uparcie przeglądałam jedynie obrazki. Gdy w końcu i mnie dopadła pasja czytania, bardzo nie lubiłam, gdy Siostra czytała moją książkę jako pierwsza, bo bałam się, że (dosłownie!) wyczyta mi literki, a te znikną z kartek bezpowrotnie i nie zostanie już dla mnie ani jedno zdanie… Siostra do dziś mi to wypomina, ale za to teraz wymieniamy się książkami na okrągło bez obaw, że ich treść zniknie po jednym przeczytaniu. 😉

ZNAJDŹ RÓŻNICĘ

Kiedyś byłam małą pedantką, ale za to przez duże P. Po zabawie każda rzecz musiała wrócić na swoje miejsce, a było ono stałe i precyzyjnie określone. Mój Tata wciąż nie dowierzał, jak bardzo jestem świadoma położenia każdej zabawki w swoim pokoju, dlatego co jakiś czas organizował mi mały test. Wychodziłam na chwilę za drzwi, a Tata robił małą roszadę – np. zmieniał miejsce dwóch figurek na półce. Moim zadaniem było zgadnąć: co się zmieniło? Musicie mi wierzyć – w tym starciu zawsze było 1:0 dla mnie!

ZAGADKI PRZY ŚNIADANIU

Tata lubił wymyślać mi i Siostrze różne zagadki przy kuchennym stole. Produkty spożywcze magicznie zamieniały się w rekwizyty do zabaw. Naszym zadaniem było uważnie przeczytać wybraną etykietę w krótkim czasie i zapamiętać jak najwięcej informacji. Potem Tata zadawał nam przeróżne pytania, np.: Ile gram ma ketchup? W jakim mieście wyprodukowano nutellę? Ile kalorii ma 100 g masła orzechowego? Ta zabawa często trwała dłużej niż samo jedzenie, przez co Mama musiała nas wyganiać od stołu. Dziś śmiejemy się, że Tata w ten sposób chciał ćwiczyć naszą pamięć od najmłodszych lat.

CISZA NOCNA

Pamiętam moje wielkie zaskoczenie, gdy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że w nocy miasto wcale nie śpi i że życie toczy się dalej. Jako mała dziewczynka przez krótki czas żyłam w przekonaniu, że gdy zapada ciemność, to wszyscy kładą się spać wtedy co ja, ruch na ulicach zamiera, a po mieście nie kręci się już żaden człowiek. Być może był to sekretny patent moich Rodziców, by w końcu zagonić mnie do spania, ha, ha.

A jak było u Was? Jest coś, w co wierzyliście za dzieciaka, a co teraz wydaje się absurdem? Jestem ciekawa! 🙂 

01/06/2018 By ohmydag zamyślona Tags: , , Share:

One thought on “POCHWAŁA DZIECINNOŚCI

  1. Brutus pisze:

    Chyba każdy tak jak ja wierzył jako dzieciak, że pod choinkę świątęczną prezenty przynosiło dzieciątko Jezus a nie nasi sprytni rodzice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: