NIEBO W GĘBIE, CZYLI O JEDZENIU W CHMURACH


Czy jedzenie smakuje inaczej w zależności od wysokości na jakiej przebywamy? Jak warunki panujące w samolocie wpływają na smak jedzenia i picia? I czy w chmurach da się doświadczyć kulinarnego odlotu?

Jest co najmniej kilka powodów, dla których jedzenie na wysokości przelotowej samolotu nie smakuje tak dobrze jak na ziemi. Po pierwsze, w kabinie panuje niska wilgotność (poniżej 20%). To sprawia, że wysusza się śluzówka w nosie i maleje nasza zdolność do odczuwania smaków. Po drugie, wraz ze spadkiem ciśnienia, spada liczba lotnych cząsteczek zapachowych. Na pokładzie panuje ciśnienie takie jak w wysokich Tatrach, dlatego jedzenie i picie traci około 30% smaku i aromatu. Po trzecie, hałas silników i nieustanny szum w uszach pogarsza percepcję smaku.

To nie wszystko. Jak wiadomo, jedzenie plastikowymi sztućcami i picie z papierowych kubeczków znacznie obniża doznania kulinarne. Nawet najlepsze wino nie będzie smakować tak dobrze z jednorazowego kubka jak ze szklanego kieliszka.

SMAK PODRÓŻY

Profesor psychologii eksperymentalnej, Charles Spence w swojej książce „Gastrofizyka” opisuje odkrycie naukowców z Cornell University, którzy zbadali wpływ hałasu w samolocie na zdolność odbierania smaku umami. Umami to jeden z 5 podstawowych smaków (obok słodkiego, kwaśnego, itd.), który w kuchni wschodniej tłumaczy się jako pyszny, wyśmienity. Okazuje się, że hałas w kabinie samolotu tłumi odczuwanie smaku słodkiego, a jednocześnie wyostrza smak umami. Nasza reakcja na określone smaki jest zależna m.in. od poziomu stresu, jaki odczuwamy, a jak wiadomo – lot samolotem jest dla wielu osób zmorą.

Jeśli chcesz, żeby słodkości w samolocie smakowały lepiej – załóż słuchawki, które wyciszą hałas panujący dookoła. A jeśli masz ochotę na wyraziste smaki, sięgnij po produkty z umami: pomidory, owoce morza, parmezan, sos sojowy, grzyby shiitake. To właśnie dlatego mówi się, że sok pomidorowy smakuje o niebo lepiej w samolocie niż na ziemi, a Krwawa Mary to popularny drink wśród pasażerów.

FOODIE W SAMOLOCIE

Oferta pokładowych sky barów (szczególnie w tanich liniach) składa się raczej z niewyszukanych gotowych przekąsek (kanapek, zupek, chipsów) lub fast foodów, które wystarczy podgrzać. Nie ma czasu ani miejsca na wykwintne posiłki – rozkoszy podniebienia lepiej szukać na nizinach lub w samolotach ekskluzywnych przewoźników. W najlepszych liniach za pokładowe menu odpowiadają uznani kucharze, a jedzenie serwowane jest na oryginalnej zastawie.

Przykładowo, pasażerowie klasy biznes w liniach Air France mogli kosztować dań francuskiego szefa kuchni, Régisa Marcona, który ma na swoim koncie 3 gwiazdki Michelin. Z kolei linie Cathay Pacific wprowadziły do swojej oferty piwo Betsy Beer, które zostało wyprodukowane specjalnie na pokład samolotu, a dzięki składnikom takim jak: owoce longanu, miód, chmiel Fuggle oraz nutom kwiatowym, smakuje wybornie na wysokości 35 000 stóp (ok. 11 km).

CO JEŚĆ NA WYSOKOŚCI?

Jeśli szukasz alternatywy dla oferty pokładowego sky baru, najlepsze będą własne przekąski, które łatwo zapakować, np. do woreczka strunowego. Dobrze sprawdzają się świeże i suszone owoce, warzywa pokrojone w słupki (np. marchewka, ogórek, seler naciowy), niesolone orzechy, wrapy warzywne – najlepiej bez dużej ilości sosu (żeby nie upaćkać siebie i jeszcze kilku pasażerów obok).

Do popijania najlepsza będzie niegazowana woda (minimum 1 mała butelka na 2 godziny lotu), napój izotoniczny (dobrze nawadnia) lub zioła (wtedy wystarczy poprosić załogę o gorącą wodę). Dla osób, które nie lubią i boją się latać, super rozwiązaniem będzie rumianek. Dla tych, których mdli w trakcie turbulencji – imbir, a dla tych, co chcą walczyć z sennością lub poprawić trawienie – mięta. Przyprawy takie jak imbir, chilli i curry sprawiają, że potrawy nie tracą swojego smaku i aromatu nawet w powietrzu. A jeśli lubisz wyraziste smaki, dodaj jeden składnik z umami, np. ketchup lub sos rybny.

DOBRA RADA 😉

Dla komfortu własnego i innych pasażerów, nie pakuj na pokład kanapki z makrelą lub jajkiem ani przekąsek, których intensywny zapach wypełni całą kabinę. W Azji w wielu samolotach można zobaczyć naklejkę “NO DURIAN”, która przedstawia przekreślonego duriana uchodzącego za „najbardziej śmierdzący owoc świata”. Wejście za pokład samolotu z tym egzotycznym i kontrowersyjnym owocem jest zabronione.

Jeśli pijesz alkohol ze strachu lub dla relaksu, pamiętaj, że procenty w samolocie uderzają do głowy szybciej. Gdy do mózgu dociera znacznie mniej tlenu niż na lądzie, niewinne dwa drinki mogą mieć podwójne działanie, a nieprzyjemny kac pojawi się jeszcze przed lądowaniem.

A Ty? Co lubisz jeść i pić w samolocie? A może strach przed lataniem odbiera Ci cały apetyt? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: