KIEDY NIE SŁUCHASZ, ALE USŁYSZYSZ…


 

„Obserwuję Cię” Teresy Driscoll, czyli powieść na jesienny wieczór

Kiedyś jadąc tramwajem usłyszałam jak mężczyzna siedzący tuż za mną rozmawia przez telefon. Ewidentnie naciskał, by kobieta po drugiej stronie słuchawki zechciała się z nim spotkać, najlepiej jak najszybciej. Jego monolog był pełen słodkich słówek i wyrażeń, których raczej nie mówi się głośno. Nie w tramwaju. A potem zadzwonił do żony.

Czy zdarzyło Ci się podsłuchać niechcący rozmowę, której wolałbyś nie słyszeć? Na ulicy, w pociągu, przez ścianę? Są takie chwile, gdy – czy tego chcemy czy nie – stajemy się świadkiem sytuacji, która nas szokuje lub wprawia w inny dziwny stan. Pytanie brzmi: co zrobimy z tym dalej?

DYLEMAT ŚWIADKA

Właśnie w takiej kropce znalazła się Ella Longfield, bohaterka książki Obserwuję Cię, która jadąc pociągiem do Londynu spotyka dwie nastolatki, Annę i Sarah. Dziewczyny po raz pierwszy podróżują same do stolicy. Gdy na jednej stacji do wagonu wsiada dwóch mężczyzn – każdy z czarnym workiem na śmieci w ręce – robi się coraz ciekawiej. Jak myślisz, co znajduje się w środku? Otóż, ci dwaj wyszli właśnie z więzienia, a w workach niosą swój skromny dobytek. Kolejnego dnia okazuje się, że Anna przepadła bez śladu, a Ella otrzymuje list z pogróżkami…

Być może początek fabuły brzmi trochę jak Dziewczyna z pociągu, (której fenomenu nie bardzo pojmuję), ale te dwie powieści łączy jedynie gatunek (thriller psychologiczny). W książce Teresy Driscoll najważniejsze i najciekawsze są emocje bohaterów. Jeśli tak jak ja kochasz psychologiczno-moralne rozkminy, a do tego lubisz książki, które czyta się w jeden wieczór – Obserwuję Cię będzie jak znalazł.

NIE ODWRACAJ OCZU, CZYLI EFEKT WIDZA

Historia zaginionej dziewczyny nie skupia się na samym śledztwie, ale pokazuje perspektywę kilku osób: świadka, najbliższej przyjaciółki, ojca oraz prywatnego detektywa. Bardzo szybko okazuje się, że sekretów jest więcej niż się wydawało na początku. Ściany mają uszy, a każdy bohater ma swoje za uszami. Czytając książkę, zastanawiasz się, co byś zrobił na miejscu Elli. Czy podsłuchanie rozmowy, która może mieć niebezpieczne skutki daje Ci prawo do mieszania się w nie swoje sprawy? Co podpowiada Ci sumienie? A co intuicja? Ella czuje się winna, bo myśli, że wtedy w pociągu, powinna coś zrobić. Zadzwonić do rodziców, na policję, pogadać z dziewczynami, ostrzec je przed czyhającym niebezpieczeństwem… Pierwszy anonimowy list utwierdza ją w przekonaniu, że popełniła błąd.

W psychologii mówi się o „efekcie widza”, a różne badania eksperymentalne potwierdzają, że im więcej świadków obserwuje kryzysowe zdarzenie (np. wypadek na drodze), tym mniejsza szansa, że ktokolwiek zareaguje. To tzw. rozproszona odpowiedzialność, z którą każdy, nie wiedzieć czemu, czuje się na tyle komfortowo, by odejść i… zapomnieć o tym, co się widziało.

Polecam Wam tę książkę, bo to naprawdę dobrze przemyślana historia, która nie trąci banałem – wystarczy spojrzeć na nagłówki gazet, podobne sensacje dzieją się tuż koło nas. Narratorów powieści mamy kilku, a każdy z nich ma swój sekret, który musi w końcu wyjawić.

Obserwuję Cię zadaje niewygodne pytania, na które dobrze jest odpowiedzieć sobie siedząc w wygodnym fotelu z kubkiem ciepłej herbaty. W końcu jesień to wymarzona pora na książki równie niepokojące jak aura za oknem, prawda? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: