#cabincrewlife, czyli historie pokładowe cz. 1


Te historie wydarzyły się naprawdę. Na pokładzie samolotu, w trakcie codziennej pracy w chmurach. Bo jeśli spytasz stewarda lub stewardesę, co jest najtrudniejsze w ich pracy, to prędzej czy później każdy powie, że ludzie. To właśnie pasażerowie nie przestają nas zaskakiwać, wkurzać, rozbrajać i zadręczać tysiącem dziwnych pytań, na które odpowiedzi nie umiemy znaleźć nawet 11 km nad ziemią. Ale może kiedyś?

Dziś dzielę się z Wami historiami prosto z samolotu, który jest naszym drugim domem, choć niekoniecznie chcemy w nim gościć wszystkich, którzy do nas przychodzą. 😉

 

JAK TU BYĆ POWAŻNYM

 

Trwa odladzanie samolotu przed startem (tzw. deicing). Oburzona pasażerka kręci z niedowierzaniem głową:

– Ja to mam pecha! Nie dość, że już mamy opóźnienie, to jeszcze akurat teraz muszą myć samolot!

W trakcie lotu kobieta podchodzi do drzwi kokpitu i zaczyna szarpać za klamkę.

Zaskoczona stewardesa pyta:

– Ekhm.. przepraszam, ale co Pani robi?!

– Mój syn leci w biznes klasie i chciałam mu zanieść kanapkę.

Zaaferowany pasażer wychodzi z pokładowej toalety i zagaduje stewardesę:

– Ja przepraszam, ale czy te wszystkie nieczystości idą do jakiegoś zbiornika czy może tak jak w pociągu? Bo wie Pani, czasem jak się idzie ulicą to tak jakby pada, a nie pada.

W trakcie lotu pasażerka przywołuje do siebie stewardesę i pyta:

Przepraszam, czy wie może Pani do której półki włożyłam mój bagaż?

– ?

Na pokład wchodzi pasażer o posturze zapaśnika sumo. W jednej ręce trzyma czarną torbę, drugą przytrzymuje sobie za duże spodnie.

Steward: Dzień dobry, poproszę kartę pokładową.

W tym właśnie momencie spodnie mężczyzny opadają do kostek, a pasażerom stojącym na schodach ukazuje się niecodzienny widok. Steward-profesjonalista powagę zachował. Szacun.

6 rano. Na pokład wchodzi pasażer-Rasta ubrany w zielono-żółto-czerwoną koszulę, z długimi dredami i wielkim głośnikiem bluetooth na ramieniu. Z głośnika lecą głośne dźwięki muzyki reggae, a sam mężczyzna beztrosko kołysze się w jej rytmie. Gdy załoga prosi go o wyłączenie muzyki i odłożenia głośnika na półkę, ten bez problemu (make love, no war) chowa sprzęt do góry i wygodnie rozsiada się w fotelu. Po wylądowaniu sytuacja się powtarza. Pasażer wstaje, uruchamia głośnik i puszcza wesołe rege-tony, by tanecznym krokiem opuścić pokład.

 

JAK PODRYWAĆ W CHMURACH

 

Pasażer do stewardesy:

– Przepraszam, czy mają Państwo koce na pokładzie?

– Przykro mi, niestety nie.

– Czy w takim razie może mnie Pani utulić?

Pasażerka do stewarda, wskazując na swój plecak:

Przepraszam, czy mógłby mi Pan włożyć?

Bardzo chętnie, ale przy tylu osobach trochę się krępuję.

 

JAK NIE BAĆ SIĘ LATAĆ

 

Pasażer siedzący przy wyjściu awaryjnym prosi załogę o zmianę miejsca, bo boi się latać. Stewardesa wskazuje mu inne miejsce i z pełnym przekonaniem mówi:

Proszę się niczym nie martwić, amerykańcy naukowcy dowiedli, że różowe samoloty nie spadają.

Mężczyzna wchodzi na pokład i patrząc na rząd kontenerów z cateringiem pyta:

– Dlaczego wy macie tyle czarnych skrzynek, skoro zawsze jest jedna? Czy my spadniemy?!

W pierwszym rzędzie siedzi kobieta, która w nienaturalny sposób rusza głową we wszystkie strony. Zaniepokojona stewardesa podchodzi do niej i pyta:

– Przepraszam, czy wszystko w porządku?

– Proszę wziąć kartkę i długopis i notować.

Kobieta dyktuje jakieś dane osobowe i adres.

– Co mam z tym zrobić?

– To adres mojego syna. Jak tu dziś umrę, to proszę mu wszystko przesłać.

Przestraszony pasażer siedzący pod oknem zaczepia stewardesę:

P-pro-proszę Pa-a-ni, dlaczego my tak nisko lecimy?! Czy coś się dzieje?

Dlaczego nisko? To nasza normalna wysokość przelotowa. 

– Bo widać domy, pola, ulice! Wszystko!

– Mamy dziś piękną pogodę, proszę Pana.

 

JAK ZASKOCZYĆ

 

Na pokład wchodzi pani z niemowlakiem na rękach. Załoga wręcza jej dodatkowy pas dla dziecka, na co zadowolona mama odpowiada:

– Bardzo dziękuję, ale nie trzeba! Mam jeszcze ten z ostatniego lotu.

Lot treningowy. W kokpicie kapitan, pierwszy oficer i instruktor. Jeden z pilotów wyszedł do toalety, a później nieco zagadał się z załogą na kabinie. W międzyczasie drugi pilot wyszedł z kokpitu za potrzebą, a na jego miejsce weszła stewardesa [przepisy mówią, że w kokpicie zawsze muszą być 2 osoby]. Trzeba było widzieć miny pasażerów, gdy dwóch pilotów chodziło sobie po pokładzie!

Lot w Wigilię. Do załogi podchodzi pasażer i mocno zachrypniętym głosem prosi o zimne piwo. Na co stewardesa:

– Proszę Panaaa, zimneee?! Chce Pan już sobie całkiem gardło załatwić?

– Ale ja nie mam struny głosowej.

– …

[Załogi używają wielu skrótów myślowych. Np. na niepełnosprawnych pasażerów mówi się po prostu wheelchair.]

Szefowa pokładu idzie do tyłu kabiny upewnić się, że pasażerka na wózku jest już na pokładzie. Wskazując na kobietę, pyta reszty załogi:

– Czy to jest pani wheelchair?

Na co zaskoczona pasażerka odpowiada:

– Nie, nie, ja jestem pani Pawlak!

Młoda mama przewija niemowlaka na rozkładanym stoliku na kabinie. Stewardesa zwraca jej uwagę:

– Przepraszam, ale na tym stoliku ludzie jedzą! Przewijak jest w toalecie.

– A, nic nie szkodzi, nie przeszkadzają nam okruszki!

 

JAK BYĆ KULTURALNYM

 

Mama podróżuje z dwójką dzieci o nienagannych manierach. Starsza dziewczynka i młodszy chłopczyk przez cały lot dają popis perfekcyjnego wychowania. Przy wyjściu z samolotu dziewczynka dziękuje za „miły i ciekawy lot”, a chłopiec chwyta dłonie stewardes składając na nich całusa. Zachwycone dziewczyny ściskają uroczego chłopca i proponują mu wejście do kokpitu i pamiątkowe zdjęcie. Na co ten odpowiada:

Bardzo mi przykro, ale właśnie muszę kupę.

W trakcie serwisu na pokładzie jedna z pasażerek kupuje kawę i wskazując na stewardesę mówi do syna:

Patrz synuś! I właśnie dlatego masz się uczyć. Chyba nie chcesz skończyć jak ta Pani?!

 

JAK LECIEĆ NA GAPĘ

 

Pasażerka pochodzenia romskiego trzyma na kolanach około metrową figurkę Matki Boskiej. Podchodzi do niej steward:

Dla bezpieczeństwa proszę wszystkie rzeczy schować na półce lub pod siedzeniem.

– Co Ty, k.…a, jesteś? Polak czy Jehowy? Matkę Boską na ziemi chcesz kłaść??!!

– Proszę Pani, jeśli to wypadnie i uderzy kogoś w głowę, to będzie raczej Matka Boska Bolesna…

Oburzona i nieźle wkurzona pasażerka po przegranych negocjacjach zgodziła się zapiąć swoją towarzyszkę pasami na siedzeniu obok.

Na pokład wchodzi kobieta, która od razu zwraca uwagę swoim wyglądem i nieco dziwnym zachowaniem. W trakcie lotu jeden z pasażerów przywołuje mnie do siebie i mówi, że pani siedząca koło niego około 20 min temu poszła do łazienki i nie wraca. Sprawdzam więc wszystkie toalety, ale nikogo w nich nie ma. Proszę pana o opis tej kobiety i okazuje się, że to ta sama, która rzuciła mi się w oczy na wejściu. Szukam więc na oko 30-latki w ciemnych, długich włosach, ciemnych okularach i białej bluzce. Przechodzę kilka razy przez kabinę, ale kobieta jakby wyparowała. Czuję się jak Jodie Foster w filmie „Plan lotu”. Nagle moją uwagę przykuwa pani siedząca w ostatnim rzędzie pod oknem. Tyle że nie ma już czarnych, długich włosów, okularów, ani białej bluzki! Ma za to krótkie, jasne włosy, kolorową koszulę i duże kolczyki koła. Proszę ją o powrót na swoje miejsce i pytam czy wszystko w porządku.

Gdy kobieta opuściła pokład, zastanawialiśmy się, która osobowość jest jej prawdziwą…

 

JAK TRZYMAĆ FASON

 

Raz młode małżeństwo lecące na wakacje urządziło sobie podniebną libację. W pewnym momencie pani udała się do toalety, by „puścić dymek” ze swojego e-papierosa, co uruchomiło alarm. Pani ta została pouczona przez załogę, że za taki wybryk grozi m.in. wezwanie policji. W tym momencie zjawił się trochę zaniepokojony i bardzo nietrzeźwy mąż, który, nie wiedzieć czemu, tkwił w dziwnym półprzysiadzie i wyciągając z kieszeni odznakę policyjną z rozbrajającym uśmiechem oznajmił: „Policja już tu jest”.

Dziękuję moim Koleżankom i Kolegom po fachu za podzielenie się swoimi historiami z pokładu. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: